Budżet w czasach zarazy
Samorząd to jedno z największych osiągnięć wolnej Polski. Zdecentralizowanie władzy miało służyć rozwojowi lokalnych społeczności. Ale by samorządy mogły realizować swoje zadania, potrzebowały źródeł stałego dochodu. Te zagwarantowano im w konstytucji.
Art. 167 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej zapewnia samorządom udział w dochodach publicznych odpowiednio do przypadających im zadań. Udział w powyższych dochodach wynika także z umowy międzynarodowej ratyfikowanej przez Rzeczpospolitą Polską (por art. 9 Europejskiej Karty Samorządu Lokalnego). Niestety. W ostatnim czasie rząd obarcza samorządy coraz nowymi zadaniami zleconymi. Mimo że przyrastają obciążenia, nie zwiększa się system finansowania gmin. Co gorsza w Sejmie procedowany jest rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne oraz niektórych innych ustaw, który spowoduje ogromne straty finansowe dla samorządów, nawet 1,5 mld zł rocznie. Tym samym rząd planuje pozbawić samorządy środków, które te mogłyby przeznaczyć na rozwój.
Dodatkowo z roku na rok rosną koszty oświaty. „Reforma edukacji” likwidująca gimnazja, podwyżki pensji nauczycieli oraz rosnące koszty utrzymania obiektów nie przekładają się na wzrost subwencji oświatowej wypłacanej przez rząd. Gminy bez zagwarantowania środków własnych nie są w stanie utrzymać oświaty. Przykładowo, Gmina Niepołomice aktualnie do oświaty dokłada rocznie grubo ponad 30 mln złotych. A kwota ta corocznie wzrasta.
Kolejnym wyzwaniem, przed którym stoją samorządy, są wysokie koszty odpadów. Rokrocznie podnoszone kwoty za opłatę środowiskową, brak nadzoru nad instalacjami przetwarzania odpadów, brak nadzoru nad kwestią konkurencji na rynku wywozu odpadów komunalnych, brak systemu kaucyjnego, coraz nowe obostrzenia i podnoszenie innych opłat dla wykonawców, wszystko to sprawia, że wiele gmin musi radzić sobie z problemem gwałtownego wzrostu opłat za odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych. Dochody z tytułu opłat za odbiór odpadów komunalnych nie pokrywają w pełni systemu gospodarowania odpadami. By zbytnio nie obciążać lokalnej społeczności, gminy muszą do niego dopłacać z własnych dochodów.
Rosną też inne wydatki bieżące gminy tj. ceny energii czy wody. W takich warunkach samorządowcy układają właśnie budżety na przyszły rok.
Chcąc wywiązać się z dodatkowych zadań zleconych przez rząd, muszą szukać oszczędności. Gdzie?
Na to pytanie nie ma dobrej odpowiedzi. Gros samorządów szuka oszczędności w inwestycjach. Rezygnują z budowy dróg, wodociągów, szkół czy świetlic. Dzięki temu mają pieniądze na zadania zlecone przez rząd, ale nie mogą realizować tego, na co czeka lokalna społeczność.
Brakujących środków można szukać w opłatach lokalnych. Ale to też pułapka. Podnosząc opłaty targowe czy te za strefę płatnego parkowania, znajdziemy część pieniędzy na inwestycje, ale doprowadzimy do wzrostu niezadowolenia wśród ludzi.
Zawsze można jeszcze wziąć kredyt czy wyemitować obligacje. Tylko dług prędzej czy później trzeba będzie oddać, a nic nie wskazuje, że dochody gmin miałby się w przyszłości zwiększyć. Szykuje się raczej odwrotny trend. Coraz więcej dodatkowych zadań zleconych przez rząd i co raz mniej pieniędzy.
W takich warunkach samorządy czeka powolna śmierć. Nie wykończy ich pandemia, a rząd swoimi decyzjami.
Roman Ptak, Burmistrz Niepołomic